Koniec kariery Tigera Woodsa?

Czy poważny wypadek samochodowy, który miał miejsce rankiem 23 lutego w Kalifornii przekreśli definitywnie karierę najlepszego golfisty ostatnich lat?


Tiger po zwycięstwie w turnieju Zozo w 2019 roku wyrównał rekord zwycięstw w oficjalnych turniejach PGA należący do Sama Snead’a. Wiele wskazuje, że rekordu tego już nie poprawi.
Do zdarzenia doszło we wtorek 23 lutego po godzinie 7 rano czasu lokalnego (ok. 16 w Polsce). Auto prowadzone przez Woodsa wypadło z drogi i dachowało. Strażacy wydobli Tigera z mocno uszkodzonego samochodu przez przednią szybę.
45-letni legendarny golfista został natychmiast przetransportowany do szpitala. Tiger Woods doznał wielu poważnych obrażeń i trafił na stół operacyjny szpitala UCLA Madical Center. W prawej nodze Woods’a stwierdzono rozdrobnione złamania otwarte kości piszczelowej i strzałkowej tuż pod kolanem, oraz poważne uszkodzenia stawu skokowego i stopy. Obrzęk nogi był tak poważny, że choremu groziła amputacja kończyny.
Najbliższe dni będą decydujące dla stanu zdrowia golfisty, być może czeka go ponowna operacja. W tej chwili zbyt wcześnie jest mówić o tym czy Tiger stanie jeszcze na tee jako zawodowiec. Wiemy, że Woods przeszedł w swoim życiu pięć poważnych operacji i wrócił w wielkim stylu wygrywając Masters w 2019 roku. Trzymajmy kciuki, żeby i tym razem powrót mistrza do golfa stał się faktem.
Tekst: Jerzy Dutczak
Zdjęcie: Patrick Smith/Getty Images

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *